Dziś, pierwszy raz od dawna, miałam prawo do wolnego czasu, zaczynam myśleć, ze rzeczywiscie więcej nie jest potrzebne. Nie. Chyba jednak jest. Niezbędne, do normalnego funkcjonowania, życia , do życia właśnie. Z definicji właściwie.
Co robić w niedzielę, jeśli już się zostaje? No to co? Bristol??? Chyba przywykamy.
Niedzielny basen, a na nim niedzielne rozmowy ekspackich LENIWCÓW.
O kradzieżach wśrod pań sprzatajacych, deliberacje o krnąbrności wśród firmowych kierowców i totalnym braku umiejetności serwisowych wśród chłopców od herbaty. XXI wiek, a przy wejściu na basen przywitano nas , znanym mi z książek o Imperium Brytyjskim "Hallo Sahab Mam", używanym w stosunku do brytyjkich kolonizatorów,by okazać największy z możliwych respekt. Nalezży zauważyć, iż jako obywatel kraju, który nigdy nawet nie pomyślal o koloniach, nie mówiac już o jakimkolwiek ich posiadaniu odczuwam to, jako dość dziwne zachowanie.
Niestety przywyknąć łatwo.
A po powrocie do cywilizacji, czego się można spodziewać?
"Pani, pani popchnie te drzwi, bo się nie zamykają!" Cytat za kultową szatniarką z Szewskiej.
Sunday, June 7, 2009
Wednesday, May 27, 2009
Dharamsala, donkey, DalejLama
Foto Story
Wiec w weekend wyemigrowalysmy w gory. By w koncu uspokoic glowy, nerwy i odetchnac, juz nawet nie czystym, ale po prostu powietrzem. Zanim dostarysmy do zastepczej krainy DalejLamy, musialysmy dotrzec na dworzec. Wiec na 5 minut przed odjazdem autobusu, udalo sie nam kupic bilety. Za 300 Rs, tanszych juz chyba nie mozna sobie wyobrazic. Wrakiem, bez AC, za to z banda Hindusow, i przeurocza Francuzka, ruszylysmy na polnoc. 13 godzin podrozy minelo nam jak 33, plus, ze po drodze, jak zwykle oszukali nas na wszystkim, czym sie tylko dalo. Zaspanym BIALYM, da sie chyba wcisnac wszystko.
Ale, jak sie pozniej okazalo mozna podrozowac jeszcze taniej. Zaznajomiona Francuzka, sprzedala nam historie o szwajcarskiej parze, ktora do Indii udala sie na piechote, adoptujac w Marroku - osiolka, chyba plecy musialy im juz mocno doskierac, i psa. Osiolek, czul sie bardzo samonty, wiec szybko dostal oslice.
Wesola piatka ruszyli dalej. Ale nieweseli Pakistanczycy zatrzymali ich na granicy i osiolki musialy zostac.. Wiec ostala sie tylko trojka.
Dotarli w koncu do Indii. Prawie, jak na Kolumba przystalo:) Ale chca odzyskac osiolki. Nasluchujcie. Sprawa moze urosnac do rangi dyplomatycznej.
Jak na razie DalejLama jest zajety innymi kwestiami, ale kto wie, moze jego interwencja moglaby pomoc? A wlasciwie, czy tak doswiadczonym oslom, nie przysluguja paszporty dyplomatyczne ,albo chociaz Residence Permit?
Monday, May 18, 2009
S"prawnie" i sprawiedliwie
Znow poniedzialek, chyba zostanie juz moja tradycja wczesnotygodniowa notka, ale zwazywszy, ze weekend zaczyna mi sie przewznie w sobote wieczor, wiec starym zwyczajem, w poniedzialek chyba wciaz odczuwam niedziele. Ach weekend...
Udalo mi sie unikanac podrozy do Chandigaru w towarzystwie szefostwa i Rodziny szefostwa, dzieki czemu moglam sie byczyc cala niedziele na basenie. Jedyne miejsce, gdzie da sie (w miare) przetrwac 45 stopni.
Niech bedzie troche o prawie.
Skoro pierwszego dnia w pracy, uczyli mnie juz jak wreczac lapowki, komu, ile, i w jaki sposob, bo przeciez nie wszystkim w kopercie, do reki, pod stolem. Trzeba wyczucia i wyuczenia.
Wlasciwie powinni nam zorganizowac podobne zajecia na Koszmarowej, zamiast kursu dyplomacji albo w lepiej w jego ramach. Byloby to znacznie bardziej przydatne. I czlowiek nie musialby robic glupich min, ze nie wie, jak..
Moj hinduski kurs dyplomacji trwa juz 8 mieciecy. Uwierzycie?
Nic, ze mozna tu kupic podpis notarialny za niecale 100 Rs, prawnicy wysiaduja na chodnikach pod komisariatami, a noz okazyjnie pojawi sie klient, albo, ze jadac pod prad,na przejsciu dla pieszych z niewznym prawkiem, prawie przejechac policjanta i wytargowac za to 200 Rs. mandatu.
Tu w istocie sytem prawny opraty jest na dosc krzywych zasadach.
Udalismy sie ostatnio po porade do jednego z najlepszych prawikow w Delhi.. Ale zacznijmy od sprawy.
Otoz, poniewaz niedawno byly wybory, odchodzaca ekipa rzadzaca postanowila na szybkiego odzyskac/przywlaszczyc wszystko, co zgodnie z prawem lub przeciewko niemu jej sie jeszcze nalezalo, w tym ziemie, na ktorej w Czandigarze, moja firma oddala juz biurowiec. Upsss. This is India.
I nagle status ziemi, na ktorej wyrosl ow biurowiec, znacznie sie zmienil. Wladze przemowily, i trzeba bylo udac sie do przybytku praw, bez sprawiedliwosci. I uzyskac zezwolenie na anulownie rozbiurki.
Konsultacja prawna, cena wywieszona juz na drzwiach wejsciowych, za jedyne: 15.000 tys Rs. Przy czym jest to tylko tzw. spotkanie wstepne.
Czyli wlasciwie tylko takie, podczas ktorego umawiasz sie na nastepne.
A po co wlasciwie w Indiach prawnik?
Zeby wiedziec ktoremu sedziemu i ile zaplacic.
Wiec 2 wizyta juz za nami. W srode rozprawa w Chandigarze. My juz znaymy nazwisko sedziego i ...wynik.
Udalo mi sie unikanac podrozy do Chandigaru w towarzystwie szefostwa i Rodziny szefostwa, dzieki czemu moglam sie byczyc cala niedziele na basenie. Jedyne miejsce, gdzie da sie (w miare) przetrwac 45 stopni.
Niech bedzie troche o prawie.
Skoro pierwszego dnia w pracy, uczyli mnie juz jak wreczac lapowki, komu, ile, i w jaki sposob, bo przeciez nie wszystkim w kopercie, do reki, pod stolem. Trzeba wyczucia i wyuczenia.
Wlasciwie powinni nam zorganizowac podobne zajecia na Koszmarowej, zamiast kursu dyplomacji albo w lepiej w jego ramach. Byloby to znacznie bardziej przydatne. I czlowiek nie musialby robic glupich min, ze nie wie, jak..
Moj hinduski kurs dyplomacji trwa juz 8 mieciecy. Uwierzycie?
Nic, ze mozna tu kupic podpis notarialny za niecale 100 Rs, prawnicy wysiaduja na chodnikach pod komisariatami, a noz okazyjnie pojawi sie klient, albo, ze jadac pod prad,na przejsciu dla pieszych z niewznym prawkiem, prawie przejechac policjanta i wytargowac za to 200 Rs. mandatu.
Tu w istocie sytem prawny opraty jest na dosc krzywych zasadach.
Udalismy sie ostatnio po porade do jednego z najlepszych prawikow w Delhi.. Ale zacznijmy od sprawy.
Otoz, poniewaz niedawno byly wybory, odchodzaca ekipa rzadzaca postanowila na szybkiego odzyskac/przywlaszczyc wszystko, co zgodnie z prawem lub przeciewko niemu jej sie jeszcze nalezalo, w tym ziemie, na ktorej w Czandigarze, moja firma oddala juz biurowiec. Upsss. This is India.
I nagle status ziemi, na ktorej wyrosl ow biurowiec, znacznie sie zmienil. Wladze przemowily, i trzeba bylo udac sie do przybytku praw, bez sprawiedliwosci. I uzyskac zezwolenie na anulownie rozbiurki.
Konsultacja prawna, cena wywieszona juz na drzwiach wejsciowych, za jedyne: 15.000 tys Rs. Przy czym jest to tylko tzw. spotkanie wstepne.
Czyli wlasciwie tylko takie, podczas ktorego umawiasz sie na nastepne.
A po co wlasciwie w Indiach prawnik?
Zeby wiedziec ktoremu sedziemu i ile zaplacic.
Wiec 2 wizyta juz za nami. W srode rozprawa w Chandigarze. My juz znaymy nazwisko sedziego i ...wynik.
Sunday, May 10, 2009
Poniedzialek, ja dziekuje..
Zwyklo sie mawiac, ze jak sie tydzien zle zaczyna, to przynajmniej wysmienicie sie skonczy, hmm...Niestety zadne z tych oldschoolowych powiedzonek sie nie sprawdza.
Tylko od kiedy by tu zaczac? Od niedzieli? Wiec majowke spedzilismy za pieniadze podatnikow i ambasady, uraczeni bigosem, pierogami, kopytkami i wszystkim, o czym od 8 miesiecy, marzylismy skrycie.
A poniedzialek, jak zwykle zaczal sie przebojowo. Mielismy trupa.
Wlasciwie nikt nie wie, skad wzial sie na naszym pietrze, spadl z ktoregos powyzej, ponoc z 6, choc nikt nie potwierdzil. Ale trup byl, nie dalo sie zaprzeczyc. Wstrzymano prace, az do wyjasnien, wiec w sumie na 15 minut, bo nikt nic nie widzial/slyszal/czul/ Ot spadl. Widocznie jak piorko, skoro halasu nie narobil wcale.
Niby jeden trup, takich przeciez tu wiele. Ale diabel tkwi w hinduskiej policyjnej kieszeni..czyli jak tu porzadnie usmiercic trupa?
Wsiadamy w samochod i ruszamy na posterunek policji. (Czego ja juz wlasciwie w tej pracy nie robilam?) Jest cialo, wiec musza sie znalezc srodki platnicze, by "ta drobna" wpadka/spadka mogla pojsc w niepamiec.
Bo inaczej, budowa zostanie wstrzymana, konsultanci wezwani, nie mowiac juz o Mumbajskich Inspektorach. Sa jak CZARNA WOLGA, czyli sa, ale nikt ich jeszcze nie widzial. Bo gdyby tak mileli przyjezdzac, to przyrost zabudowan na metr kwadratowy zmalalby w Indiach znacznie? A po co samemu sobie w stope(taka do przodu wysunieta) strzelac?
Wiec ile kosztuje usmiercenie trupa?
Jesli od rachunku, odliczyc range, stopien i humor policjanta to stawki sa w miare jednakowe..
1. Jesli trup jest zwyczajny to wytargowac mozna 60/70.000 tys rupii.
2. Jesli trup jest bardziej nadzwyczajny* to trzeba sie liczyc i 5 lackami.
*nadzwyczajnosc przepisy definiuja jako sytuacje, gdy z powodu trupa ktos jeszcze moze czerpac korzysci.
Udalo sie. Nasz trup spoczywa w spokoju. Prace ruszyly pelna para.
Wniosek?
Mam nowy wpis w Cv.
Tylko od kiedy by tu zaczac? Od niedzieli? Wiec majowke spedzilismy za pieniadze podatnikow i ambasady, uraczeni bigosem, pierogami, kopytkami i wszystkim, o czym od 8 miesiecy, marzylismy skrycie.
A poniedzialek, jak zwykle zaczal sie przebojowo. Mielismy trupa.
Wlasciwie nikt nie wie, skad wzial sie na naszym pietrze, spadl z ktoregos powyzej, ponoc z 6, choc nikt nie potwierdzil. Ale trup byl, nie dalo sie zaprzeczyc. Wstrzymano prace, az do wyjasnien, wiec w sumie na 15 minut, bo nikt nic nie widzial/slyszal/czul/ Ot spadl. Widocznie jak piorko, skoro halasu nie narobil wcale.
Niby jeden trup, takich przeciez tu wiele. Ale diabel tkwi w hinduskiej policyjnej kieszeni..czyli jak tu porzadnie usmiercic trupa?
Wsiadamy w samochod i ruszamy na posterunek policji. (Czego ja juz wlasciwie w tej pracy nie robilam?) Jest cialo, wiec musza sie znalezc srodki platnicze, by "ta drobna" wpadka/spadka mogla pojsc w niepamiec.
Bo inaczej, budowa zostanie wstrzymana, konsultanci wezwani, nie mowiac juz o Mumbajskich Inspektorach. Sa jak CZARNA WOLGA, czyli sa, ale nikt ich jeszcze nie widzial. Bo gdyby tak mileli przyjezdzac, to przyrost zabudowan na metr kwadratowy zmalalby w Indiach znacznie? A po co samemu sobie w stope(taka do przodu wysunieta) strzelac?
Wiec ile kosztuje usmiercenie trupa?
Jesli od rachunku, odliczyc range, stopien i humor policjanta to stawki sa w miare jednakowe..
1. Jesli trup jest zwyczajny to wytargowac mozna 60/70.000 tys rupii.
2. Jesli trup jest bardziej nadzwyczajny* to trzeba sie liczyc i 5 lackami.
*nadzwyczajnosc przepisy definiuja jako sytuacje, gdy z powodu trupa ktos jeszcze moze czerpac korzysci.
Udalo sie. Nasz trup spoczywa w spokoju. Prace ruszyly pelna para.
Wniosek?
Mam nowy wpis w Cv.
Monday, April 27, 2009
Gdyby Dostojewski urodzil sie w Indiach...
Stalo się.. dopadl nas swinski syndrom. Z przerazeniem stwierdzam, ze zakazone powietrze w koncu osiadlo nad Gurgaonem.
Wbrew wszystkim najnowyszm doniesieniom, nie jest to tylko grypa a rodzaj podlego wirusa, powodujacego u zaatakowanych omamy, uwstecznienie i bezwzgledna slabosc na goraco…
A zaczelo się przy sniadaniu, kiedy to polowa domu przewaca się na drugi bok, druga natomiast marzy żeby ich za to zabic.
Niemogac pic kawy, nienawidzac pracy ,i zyczac zaprzyjaznionym Hindusom latajachych swin za oknem, po cichu, wciąż pod ogromnym wrazeniem najwiekszego w historii swiata, stratega „Mozga” – ( dla niewtajeminczonych autora niezapomnianego: „ Jak to co Pinky? Idziemy podbijac swiat!”),pracujemy nad planem podbicia Gurgaonu.
Czy rownie skutecznym?
Wiekszosc już wie, o niedzielnych rykszowych zawodach, kiedy to niezabijajac nikogo,przy tym samych siebie, nieswiadomie odnalezlismy swoje powolanie. Zostaniemy Rykszarzami/ Rykszarkami. Żadna praca nie hanbi.
Biznes- plan w toku.
Musi się udac, bo:
1. Jestesmy biali.
2. Wszyscy lubimy lans.
3. Lans nas lubi.
4. Wciąż, po niedzieli mamy glowy na karkach.
5. Awangarda bialych za dwoma kólkami – przemówi do tlumu.
Potrzebne nam tylko riksze i odpowiedni out-fit vel fit-out.
Po pierwsze:
Riksza biznesowa.
Out-fit garniturowy. Rykszarz pod krawatem, zawsze puknktualny.
Z miejcem na laptopa. Sicia bezprzewodowa. Mini-barkiem i mala czarna?
Call Rykszarza Jacka:
9971445687
Po drugie:
Riksza dla pelnosprawnych inaczej.
Z podnisnikiem - dla polamanców, z zestawem dodatkowych poduszek, rozdkadanymi siedzeniami.
Z miejcem na wode, sok i przekaski. Pielegniarka wliczona w cene.
Call Rykszarke Natalie:
9958189848
Riksza na godziny.
Niespodziewana randka? Kino? Kolacja?
Zlamane serece?
Nasz Rikszarz odbierze, pocieszy, wreczy roze.
Zabierze na romantyczna przejazdzke:
„Sladami Gurgonskich kochanow.”
( Skrzetnie ominie wszystkie krowy, swinie i psy.)
Prezerwatywy dostepne za dodatkowa oplata.
Call Rikszarza Karola:
9873979744
Wieje Nuda?
Zapewnimy atrakcje. Piewsza Hinduska Motor-Riksza.
Dwa kólka w trzech. Dla chlopców, którzy się boja ale chca sproboc.
Darmowe lekcje próbne. Pelny motorowy-out-fit.
Instruktor o motorowych nerwach.
Call Rikszarke Basie:
97177849669
Zaczynamy z czwórka. Pod haslem: „Jedna ryksza, tyle wrazen”
„To wiecej niż ryksza!”
„Pokaz nam kim jestes, my znajdziemy dla Ciebie Rykszarza!”
Coz nie moglam się zdecydowac.
Pamietajcie – Fixed price!!!
A ja? A ja będę pociagac za sznurki.
Wbrew wszystkim najnowyszm doniesieniom, nie jest to tylko grypa a rodzaj podlego wirusa, powodujacego u zaatakowanych omamy, uwstecznienie i bezwzgledna slabosc na goraco…
A zaczelo się przy sniadaniu, kiedy to polowa domu przewaca się na drugi bok, druga natomiast marzy żeby ich za to zabic.
Niemogac pic kawy, nienawidzac pracy ,i zyczac zaprzyjaznionym Hindusom latajachych swin za oknem, po cichu, wciąż pod ogromnym wrazeniem najwiekszego w historii swiata, stratega „Mozga” – ( dla niewtajeminczonych autora niezapomnianego: „ Jak to co Pinky? Idziemy podbijac swiat!”),pracujemy nad planem podbicia Gurgaonu.
Czy rownie skutecznym?
Wiekszosc już wie, o niedzielnych rykszowych zawodach, kiedy to niezabijajac nikogo,przy tym samych siebie, nieswiadomie odnalezlismy swoje powolanie. Zostaniemy Rykszarzami/ Rykszarkami. Żadna praca nie hanbi.
Biznes- plan w toku.
Musi się udac, bo:
1. Jestesmy biali.
2. Wszyscy lubimy lans.
3. Lans nas lubi.
4. Wciąż, po niedzieli mamy glowy na karkach.
5. Awangarda bialych za dwoma kólkami – przemówi do tlumu.
Potrzebne nam tylko riksze i odpowiedni out-fit vel fit-out.
Po pierwsze:
Riksza biznesowa.
Out-fit garniturowy. Rykszarz pod krawatem, zawsze puknktualny.
Z miejcem na laptopa. Sicia bezprzewodowa. Mini-barkiem i mala czarna?
Call Rykszarza Jacka:
9971445687
Po drugie:
Riksza dla pelnosprawnych inaczej.
Z podnisnikiem - dla polamanców, z zestawem dodatkowych poduszek, rozdkadanymi siedzeniami.
Z miejcem na wode, sok i przekaski. Pielegniarka wliczona w cene.
Call Rykszarke Natalie:
9958189848
Riksza na godziny.
Niespodziewana randka? Kino? Kolacja?
Zlamane serece?
Nasz Rikszarz odbierze, pocieszy, wreczy roze.
Zabierze na romantyczna przejazdzke:
„Sladami Gurgonskich kochanow.”
( Skrzetnie ominie wszystkie krowy, swinie i psy.)
Prezerwatywy dostepne za dodatkowa oplata.
Call Rikszarza Karola:
9873979744
Wieje Nuda?
Zapewnimy atrakcje. Piewsza Hinduska Motor-Riksza.
Dwa kólka w trzech. Dla chlopców, którzy się boja ale chca sproboc.
Darmowe lekcje próbne. Pelny motorowy-out-fit.
Instruktor o motorowych nerwach.
Call Rikszarke Basie:
97177849669
Zaczynamy z czwórka. Pod haslem: „Jedna ryksza, tyle wrazen”
„To wiecej niż ryksza!”
„Pokaz nam kim jestes, my znajdziemy dla Ciebie Rykszarza!”
Coz nie moglam się zdecydowac.
Pamietajcie – Fixed price!!!
A ja? A ja będę pociagac za sznurki.
Thursday, April 23, 2009
Sarab-meet?
Pracujemy już razem 8 miesiecy. Ogrom czasu, by przyjzec się lokalnym wodzirejom i firmowym lakiernikom.
Nie ma co się wypowiadac na temat ogolu, Ci co wiedza, to wiedza, reszta niech się cieszy, ze nie wie.
Pracujac z 49 Hindusami, wydawac by się moglo, ze rewelacji jest cala masa(la). Ale wlasciwie jest bez rewelacji. Za wyjątkiem Sarabjeeta, Boga od komputerowni i „Zepsulo mi się,eee??”.
Jako swietnie zarabiajacy, uchodzi za wysmienita partie, mlody, wyksztalcony, z pomyslem na siebie!. Wiem, z podsluchanych w serwerowni, telefonicznych chichotow, przeciez nie zartuje z informatykami.
A wszystko zaczelo się, kiedy pierwszy raz się do mnie odezwal, po 3 miesiacach mojej bytnosci (niewidzialnosci?!?) w biurze.
I o co, mogl zapytac? Imie już znal, nic, ze z bledami, ale w koncu wyjakal, ze lubi moje prefumy, i gdybym była, tak mila/uprzejma to on bylby dozgonnie wdzieczny za flakonik(1), bo tu takich nie ma, już sprawdzil. Wielokrotnie.
I tak oto spotkalam pierwsze w moim zyciu Hinduskie Pachnidlo.
Coz nie byloby w tym nic dziwnego, nie, nie oklamujmy się, i tak jest to dziwne, gdyby jeszcze nie fakt, iż Sarabjeet oprocz perfum gustuje…w modzie. Nigdy nie spotkalam informatyka, tak wyczulonego na punkcie swojego wygladu. Ma styla- którego branzowi koledzy mogliby tylko pozazdroscic.
Widzilismy się srednio, gdyby odjac, swieta, moje wakacjie(tzw. niewolnicze przepustki), tropikalne choroby, niebytnosc w biurze, jakies 180 dni, podczas których Sabjee, zaprezentowal dokladnie 180 zestawow ubraniowych.
Nawet Shara Jesica Parker ma mniej..tak mysle.
A przynajmniej mniej paskow w pawie, rozowych turbanow, jensowych kamizelek, haftowanych addidasow, guzikow w ksztalcie sloni, teczowych apaszek, przezroczystych koszul, trojwymiarowych aplikacji na koszulkach, klapkow na koturnie i okularowych oprawek w tygrysi wzor.
I tak oto moda rodzi się w… Indiach, w serwerowych zakamarkach.
Nie ma co się wypowiadac na temat ogolu, Ci co wiedza, to wiedza, reszta niech się cieszy, ze nie wie.
Pracujac z 49 Hindusami, wydawac by się moglo, ze rewelacji jest cala masa(la). Ale wlasciwie jest bez rewelacji. Za wyjątkiem Sarabjeeta, Boga od komputerowni i „Zepsulo mi się,eee??”.
Jako swietnie zarabiajacy, uchodzi za wysmienita partie, mlody, wyksztalcony, z pomyslem na siebie!. Wiem, z podsluchanych w serwerowni, telefonicznych chichotow, przeciez nie zartuje z informatykami.
A wszystko zaczelo się, kiedy pierwszy raz się do mnie odezwal, po 3 miesiacach mojej bytnosci (niewidzialnosci?!?) w biurze.
I o co, mogl zapytac? Imie już znal, nic, ze z bledami, ale w koncu wyjakal, ze lubi moje prefumy, i gdybym była, tak mila/uprzejma to on bylby dozgonnie wdzieczny za flakonik(1), bo tu takich nie ma, już sprawdzil. Wielokrotnie.
I tak oto spotkalam pierwsze w moim zyciu Hinduskie Pachnidlo.
Coz nie byloby w tym nic dziwnego, nie, nie oklamujmy się, i tak jest to dziwne, gdyby jeszcze nie fakt, iż Sarabjeet oprocz perfum gustuje…w modzie. Nigdy nie spotkalam informatyka, tak wyczulonego na punkcie swojego wygladu. Ma styla- którego branzowi koledzy mogliby tylko pozazdroscic.
Widzilismy się srednio, gdyby odjac, swieta, moje wakacjie(tzw. niewolnicze przepustki), tropikalne choroby, niebytnosc w biurze, jakies 180 dni, podczas których Sabjee, zaprezentowal dokladnie 180 zestawow ubraniowych.
Nawet Shara Jesica Parker ma mniej..tak mysle.
A przynajmniej mniej paskow w pawie, rozowych turbanow, jensowych kamizelek, haftowanych addidasow, guzikow w ksztalcie sloni, teczowych apaszek, przezroczystych koszul, trojwymiarowych aplikacji na koszulkach, klapkow na koturnie i okularowych oprawek w tygrysi wzor.
I tak oto moda rodzi się w… Indiach, w serwerowych zakamarkach.
Europa zza granic.
Ci, którzy wracacie już do Polski z waszych ex-nackich wojazy, koniecznie do Hali!!!, bo EUROPA zapowaiada się ciekawie.
Wiadomo, Wro.
Tu macie: www.wystawa-europa.pl
Wiadomo, Wro.
Tu macie: www.wystawa-europa.pl
Subscribe to:
Posts (Atom)
